Nowe BMW 5

BMW-5-series Co jest najbardziej cenione jeżeli chodzi o samochody spod znaku BMW? Sportowe prowadzenie oraz stabilność na drodze. Przyzwyczajeni jesteśmy do dynamicznego pokonywania zakrętów – to jest główna różnica w stosunku do Mercedesa. Co prawda przez pewien czas zatracony został charakter typowego, sportowego samochodu, jednak wymagający klienci mogli cieszyć się takimi pakietami jak M-Pakiet, M-Power, czy też sportowymi odmianami typu M i M GTS. Nowa piątka to według jej twórców powrót do korzeni. Zbudowano go z myślą o kierowcy, priorytetem ma być jego uśmiech na twarzy podczas prowadzenia. Wersja napędu 4×4, w tym przypadku xDrive nastawiona jest na sportowe osiągi – system wyposażony został w dodatkowy mechanizm skrętnej tylnej osi. Dzięki temu jeszcze bardziej poprawiono stabilność na zakrętach oraz zmniejszono średnicę zawracania.

Zawieszenie też wprowadza parę nowości. Wszędzie, gdzie to tylko możliwe, zastosowano lekkie materiały, takie jak wysoko-wytrzymała stal, czy aluminium. Cała konstrukcja oparta jest na tych materiałach. Dzięki temu zabiegowi nowa piątka jest lżejsza o około 100kg w porównaniu do swojego poprzednika. Wnętrze wykonane jest z materiałów najwyższej klasy, naprawdę nie ma się o co przyczepić. Bije luksusem po oczach.

środek

Poziom wykonania i wykończenia równy jest serii 7. Niestety, według mnie podążanie w ślady serii 7 nie jest najlepszym pomysłem. Oczywiście wystrój jak najbardziej na plus, jednak mam wątpliwości co do upychania coraz to większej ilości elektroniki. Oczywiście ciężko będzie to zmienić, w końcu do tego nawołują wszystkie marki. Tak samo jak w serii siedem możemy używać gestów do sterowania ekranem multimedialnym. Standardem stają się już autonomiczne tempomaty utrzymujące prędkość do 210Km/h, czy samoczynna zmiana pasa ruchu. Wiele systemów znamy już z poprzedniej generacji lub też o konkurenta – nowej E klasy. Całe szczęście mimo tej ilości elektroniki i systemów wspomagających kierowcę nie zapomniano o komforcie. Funkcja masażu to już standard, jednak osiem programów, które obsługują 20 komór powietrznych ukrytych pod tapicerką robią wrażenie. Na koniec krótko o silnikach, a raczej nowościach w jednostkach. Benzyny – 530i oraz 540i, pierwszy z nich to czterocylindrówka o mocy 252KM i momencie 350Nm, drugi zaś, to 3-litrowe V6 o mocy 340 KM i momencie 350 Nm. Diesle, skromnie – 520d, 190KM/400Nm oraz 530d, 265KM/620Nm.

Podsumowując, BMW wraca do sportowych korzeni, nieuniknione jest dodawanie coraz to nowszych technologii, jednak trzeba przyznać, że bawarski koncern radzi sobie bardzo dobrze. Wprowadzone zmiany są niewielkie, więc poprzednik był udanym egzemplarzem. Aha, byłbym zapomniał, na marzec zaplanowano wersję 530e iPerformance – hybrydę.